Strony

piątek, października 25, 2013

Grzeszne gruszki w czekoladzie i jesienny Spring Plate

Grzeszne gruszki w czekoladzie i jesienny Spring Plate
Jesień w pełni, więc nie mogło zabraknąć przepisów na jesienne owoce. Ten jest wyjątkowy, bo znajdziecie go nie tylko na blogu, ale również w trzecin numerze magazynu Spring Plate , który od 2 dni jest już dostępny i kusi różnorodnością przepisów i pięknymi zdjęciami. Znajdziecie w nim m.in. przepis na grzeszne gruszki w czekoladzie. Mnie zachwyca, i magazyn, i smak gruszek w połączeniu z czekoladą, a Wy przekonajcie się sami.
 

Grzeszne gruszki w czekoladzie
 
Gruszki i czekolada zawsze idą w parze.
Jesienią, dodając do tego duetu likier,
urządźcie sobie prawdziwą ucztę.
 
 
6 małych gruszek
1 szklanka likieru amaretto
12 kostek czekolady
125 g miękkiego masła
150 g cukru muscovado
125 g mąki pszennej tortowej
2 łyżki kakao
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 jajka
szczypta soli

 

 
 
 
 
 
przygotownie:
Piekarnik nagrzać do 180 stopni C. Gruszki obrać, wykroić gniazda nasienne, zostawiając  ogonki (jeśli nie znajdziecie małych gruszek, przekrójcie te, które macie na pół i  wykorzystajcie tylko górne ich części), ułożyć ciasno w rondelku, zalać likierem. Zagotować.  Blanszować w amaretto około 5 minut. Wystudzić i wyjąć z rondla. Resztę likieru odparować  do gęstości syropu. W dziurki po gniazdach nasiennych włożyć po 2 kostki czekolady. Foremki wyłożyć  papilotkami. Utrzeć masło z 120 g cukru, jajkami i solą. Mąkę wymieszać z proszkiem do  pieczenia. Dodać do masy. Napełnić foremki ciastem do połowy wysokości. W środek każdej gruszkę. Posypać każde ciastko łyżeczką cukru. Piec w nagrzanym piekarniku 30 minut. Następnie pozostawić na 5 minut w stygnącym piecu. Podawać z sosem toffi i syropem z amaretto.
 





 
 Macie ochotę na więcej?
Szukajcie
TU

czwartek, października 24, 2013

Co je polski foodie? Co jadasz Ty?

Co je polski foodie? Co jadasz Ty?
Cooklet w raz z blogerami przeprowadza badanie wśród internautów, dzięki któremu chcemy się dowiedzieć kim jest polski foodie.
Co je?
Dla kogo gotuje?
Jaka jest jego ulubiona kuchnia i gdzie szuka przepisów?
 
Jeśli kochasz jedzenie, wypełnij ankietę podstawowymi informacjami o sobie i swoich preferencjach kulinarnych. W ten sposób pomożesz nam stworzyć profil polskiego foodie :)
 
 
 
Do dzieła:
 
Chcemy poznać wszystkie Wasze oblicza!


 

poniedziałek, października 21, 2013

Domowa pizza ze świeżą rukolą i parmezanem

Domowa pizza ze świeżą rukolą i parmezanem
Pizza równie pyszna, co kolorowa. To moje ukochane połączenie składników. Proste, ale niezmiennie smaczne, w dodatku, wszystkie potrzebne produkty najczęściej mam w swojej kuchni. Odkąd dostałam kamień do pizzy, staram się mieć również zamrożoną porcję ciasta. A co zrobić, gdy akurat go nie macie lub zapomnicie rozmrozić? Polecam spróbować ciasta na drożdżach instant, jest równie pyszne, a ten składnik możemy dość długo przechowywać w spiżarni. Gdy nie mamy pomysłu na obiad, lub po prostu dopadnie nas ochota na coś dobrego, ale domowego, na pewno się przydadzą ;)

składniki,
1 duża pizza:
  
ciasto:
3,5g suchych drożdży
75 ml ciepłej wody
szczypta cukru
125 g mąki 
1 łyżeczka soli
1 łyżka oliwy
sos :
50ml pulpy pomidorowej
3 łyżki oliwy
2 łyżeczki suszonego oregano


dodatki:
1 kulka mozzarelli, kilka pomidorków z oliwy (użyłam pikantnych takich), 4 plastry szynki parmeńskiej, świeża rukola, parmezan do posypania

przygotowanie: 
Kamień, lub blachę włożyć do piekarnika na środkową półkę i nagrzać go do 250 stopni C. Drożdże wymieszać w misce z ciepłą wodą, dodać cukier i 2 łyżeczki mąki. Odstawić na około 10 minut w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Do drugiej miski przesiać mąkę z solą, dodać rozczyn drożdży, oliwę. Ciasto wyrabiać przez około 10 minut, tak, aby nie kleiło się do rąk, przykryć, po czym odstawić do wyrośnięcia na około 1 godzinę.
Pulpę (ew. domowy keczup) wymieszać z oliwą i oregano, doprawić do smaku solą. Wyrośnięte ciasto uformować na papierze do pieczenia posmarowanym oliwą i zostawić jeszcze na chwilę do podrośnięcia. Posmarować sosem pomidorowym. Ułożyć pokrojoną cienko mozzarellę, szynkę i pomidorki. Piec przez około 7 minut, aż boki pizzy lekko się zarumienią i całość będzie chrupiąca. Wyjąć pizzę z piekarnika, posypać świeżą rukolą i tartym parmezanem. Podawać gorącą! 
Smacznego!




piątek, października 18, 2013

Spaghetti z mulami w białym winie

Spaghetti z mulami w białym winie
Podczas podróży do Portugalii zjadłam to danie po raz pierwszy i pokochałam od pierwszego kęsa. Mule w białym winie z szalotką i pietruszką skropione oliwą z oliwek, z chili, duszone na maśle – brzmi skomplikowanie, ale to prostsze niż się Wam wydaje, wystarczy jeszcze parę minut na ugotowanie makaronu i gotowe!
Świeże małże dostaniecie w dużych hipermarketach, ja zaopatruję się w nie w Makro (w czwartki jest dostawa świeżych owoców morza). Przed ugotowaniem mule należy dokładnie oczyścić zekrobując narosla i odrywając włókniste nitki, potem wybrać wszystkie nieszczelnie zamknięte, postukać w muszle, a jeśli nadal pozostaną uchylone, wyrzucić - gdyż są martwe.

składniki,
2 porcje:

1 kg muli
1/2 cebuli

1 ząbek czosnku
1/2 pęczka natki
10 g masła
150 ml białego wytrawnego wina
świeżo mielony pieprz

1/2 papryczki chili
(opcjonalnie)
200 g makaronu spaghetti








przygotowanie:
Wrzucić makaron do wrzątku z łyżką soli i ugotować al dente, zgodnie ze wskazówkami na opakowaniu. Cebulę i czosnek obrać i drobno posiekać. Pietruszkę umyć, osuszyć i posiekać same listki. W rondlu na umiarkowanym ogniu roztopić masło, wrzucić czosnek i chili, zeszklić cebulę, wlać wino, zwiększyć ogień i doprowadzić do wrzenia. Dodać pietruszkę i mule, a następnie przykryć garnek pokrywką i potrząsnąć. Po ok. 3-4 minutach muszle małży zaczną się otwierać. Należy potrząsać nimi jeszcze przez minutę - dwie. Zdjąć garnek z ognia i pozbyć się zamkniętych muszli. Makaron powinien być już gotowy. Po odsączeniu, wystarczy przełożyć do garnka z małżami, wymieszać i jeszcze chwile podgrzewać, aby smaki się przemieszsały.



Smacznego!
 
 



poniedziałek, października 14, 2013

Suflet czekoladowy. Po prostu.

Suflet czekoladowy. Po prostu.

Gdy za oknem jesienna plucha, lubię spędzić leniwy dzień nie ruszając się z domu. Wciągnąć na siebie ciepły dres, poczytać zaległe magazyny, uporządkować odłożone na bok szpargały, wypić dobrą kawę i upiec coś słodkiego, jednocześnie nie spędzając długich godzin w kuchni. Suflet. Szybki i pyszny. Idealny w towarzystwie  czerwonego porto. Delikatny, puszysty i bardzo czekoladowy. Jego podstawa to ciemna i gorzka czekolada. Można złagodzić nieco intensywny smak ciasta używając czekolady o mniejszej zawartości kakao lub np. ciemnej czekolady deserowej z dodatkiem cukru. Przygotowanie sufletu jest raczej mało skomplikowane i można go jeść właściwie zaraz po upieczeniu, najistotniejsze jest ubicie jajek na bardzo puszystą masę. Inspirowałam się przepisem z kuchni Lidla, który zadziwił mnie tym, że do ubijania nie oddziela się żółtek od białek.

składniki,
3 porcje:
100 g czekolady gorzkiej
(u mnie 70% kakao)
70 g masła
+ 1 łyżeczka do posmarowania ramekinów
55 g cukru
40 g mąki tortowej,
typ 450
3 jajka

3 kokilki do zapiekania
silikonowy pędzelek



przygotowanie:
Piekarnik nagrzać do 200 stopni C - termoobieg. Jajka ubić dokładnie z cukrem pudrem na bardzo puszystą masę. Czekoladę połamać na mniejsze kawałki, dodać pokrojone masło, a następnie rozpuścić w kąpieli wodnej. Do ubitych jaj wsypywać powoli mąkę, delikatnie mieszając  trzepaczką, po czym dodać rozpuszczoną, ciepłą czekoladę z masłem. Małe foremki schłodzić, wysmarować rozpuszczonym masłem i wypełnić przygotowaną masą. Wstawić do piekarnika i piec 8 minut, aż suflety urosną i delikatnie się zarumienią, środek będzie półpłynny, a na wierzchu postanie delikatna skorupka.

Podajemy na ciepło, posypane tartą czekoladą albo cukrem pudrem, zwłaszcza w wersji deserowej.

Smacznego!




piątek, października 11, 2013

Roladki z ciasta filo z miętowym dipem.

Roladki z ciasta filo z miętowym dipem.
Na poniedziałek, wtorek albo sobotę. Każdy dzień jest dobry, by przyrządzić to aromatyczne danie. Wszystko tu ze sobą współgra - dobrej jakości wołowina, słodycz rodzynek, zielony szpinak. Całość jest zamknięta w chrupiącym cieście filo. Roladki dobrze smakują podane z orzeźwiającym miętowym sosem. Ciekawa pozycja w codziennym menu.
składniki,
dla 5 osób:
600 g szpinaku
1 cebula
2 łyżki oliwy
1 ząbek czosnku
10 płatów ciasta filo
6 - 8 łyżek masła
500 gr mielonej wołowiny
3 łyżki rodzynek
2 łyżki orzechów nerkowca
3 łyżki posiekanych migdałów
sos:
300 gr jogurtu naturalnego
sok z 1 cytryny
3 gałązki mięty
sól morska
gałka muszkatałowa
pieprz
 
przygotowanie:
Szpinak umyć i osuszyć. Cebulę obrać i pokroić w kostkę. Rozgrzać 1 łyżkę oliwy i podsmażyć na niej połowę cebuli. Dodać szpinak i razem dusić tak długo, aż ze szpinaku wyparuje cały płyn. Doprawić solą i gałką muszkatołową.
Piekarnik nagrzać do 200 stopni C. Ciasto filo zostawić na 10 minut w temperaturze pokojowej. Czosnek obrać i posiekać. Na drugiej patelni rozgrzać 1 łyżkę oliwy i podsmażyć mięso. Doprawić. Dodać pozostałą cebulę, czosnek, rodzynki, orzeszki i migdały. Smażyć razem około 3 minut. Dodać szpinak z cebula i wymieszać.
Blachę wyłożyć papierem do pieczenia, w rondelku roztopić masła. Połową posmarować płaty ciasta. Płaty układać po 2 jeden na drugim i docisnąć. Na każdym podwójnym płacie ułożyć część masy mięsno-szpinakowej pozostawiając przy brzegu trochę miejsca. Brzegi zawinąć a następnie całość zrolować. 
Roladki ułożyć na blasze i posmarować pozostałym masłem, zapiekać około 15 minut, do brązowego koloru. Jogurt doprawić sola, pieprzem i sokiem z cytryny. Miętę posiekać i wymieszać z jogurtem.

Roladki podawać z dipem.

Smacznego!



sobota, października 05, 2013

Ciasto ze śliwkami. Najlepsze. Najszybsze.

Ciasto ze śliwkami. Najlepsze. Najszybsze.
Jest jesień, a jeśli jesień, to śliwki. Nie wiem, czy kocham je bardziej za kolor, czy za smak. Ciasta, powidła, pierogi, czekoladki, bułeczki... śliwkowa poezja. Dzisiaj przepis, który uwielbiam podwójnie - bo jest pyszny i ekspresowy. A dodatkowym plusem jest zapach cynamonu, który wypełnia mieszkanie podczas pieczenia...  Ucierane, klasyczne ciasto, idealne do połączenia z owocami. Jeśli macie w domu śliwki, zdążycie je upiec w pół godziny, by jutro rano mieć pachnący cynamonem kawałek, idealny ze szklanką waniliowego mleka.  


składniki:
2 szklanki mąki
1/2 szklanki jasnego brązowego cukru
1/2 szklanki cukru muscovado
3 jajka
170g jogurtu naturalnego
1/2 kostki masła
2 łyżeczki proszku do pieczenia
20-30 śliwek, by pokryć wierzch ciasta
2 szczypty cynamonu
migdały w płatkach do posypania

forma:
jeśli lubicie ciasta dość płaskie z dużą ilością owoców,
blaszka 20x30cm - 12 - 16 porcji,
jeśli wolicie więcej ciasta,
forma do tarty 25 cm - zdjęcie - 8 solidnych porcji





przygotowanie:

Masło wyjąć z lodówki, aby zmiękło. Śliwki opłukać, osuszyć, przekroić wzdłuż na połówki, usunąć pestki. Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Formę posmarować tłuszczem.
Mikserem utrzeć masło z cukrem na gładką i puszystą masę, dodawać kolejno po jednym jajku, jogurt a następnie po kilka łyżek przesianej mąki z proszkiem do pieczenia i miksować do połączenia się składników.
Ciasto przełożyć do formy, wyrównać powierzchnię, rozłożyć śliwki (przecięciem do góry), posypać migdałami i cynamonem. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec przez 40 minut.
Ostudzić - choć ja uwielbiam jeszcze na ciepło...
Polecam podawać z sosem toffi :)


Smacznego!

czwartek, października 03, 2013

Jesienny jednogarnkowiec z soczewicą i dynią

Jesienny jednogarnkowiec z soczewicą i dynią
Czerwona, puy, pardina, gourment, teller, chateau, górska, bernstein, żółta, beluga - nieważne, którą wybierzecie, urozmaici niejedno jesienne danie. Bogata w białko, może zastąpić mięso, jest sycąca i dostarcza sporą dawkę energii. Soczewica. Do tej pory używałam jej jako składnika sałatek, w chłodniejsze dni doskonale sprawdzi się jednak wersja na ciepło. Jesienny wieczór to idealny czas na przygotowanie rozgrzewającego dania w jednym garnku. Małą porcję możemy zjeść od razu na ciepłą kolację, resztę odgrzać następnego dnia na szybki obiad. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu ten przepis na danie jednogarnkowe z soczewicą, dynią i kiełbasą chorizo.
 
 
składniki,
4 porcje:
 
350 g dyni
250 g chorizo
1 puszka białej fasoli
125 g soczewicy teller
(ja akurat nie miałam
i użyłam czerwonej)
2 papryczki chilli
4 pomidory
2 cebule
2 ząbki czosnku
500 ml bulionu wołowego
2 łyżki oleju
 
1 łyżeczka kminku (zmielonego)
1 łyżeczka kolendry (zmielonej)
1 łyżeczka słodkiej papryki
sól
pieprz


przygotowanie:

Dynie i pomidory umyć i pokroić na kawałki. Łyżką wyjąć pestki i miąższ. Pokroić w kostkę wraz ze skórką. Kiełbasę przeciąć na pół i pokroić w plastry. Z papryk usunąć gniazda nasienne, wypłukać i posiekać. Cebule oraz czosnek obrać i pokroić w kostkę. Soczewicę opłukać i odsączyć. Fasolę odsączyć.
 
W dużym garnku rozgrzać olej, podsmażyć chorizo, dodać dynię i smażyć ok. 4 minut. Składniki wyjąć z na powstałym tłuszczy przesmażyć czosnek z cebulą i chilli. Dodać soczewicę i smażyć 1 minutę. Wlać bulion i doprowadzić do wrzenia. Gotować 15 minut. Dodać z powrotem kiełbasę i dynię, a następnie pomidory. Gotować kolejne 10 minut, po czym wrzucić fasolę i wymieszać,  gotować około 5 minut. Na koniec doprawić papryką,  kminkiem i kolendrą, oraz solą i  pieprzem. Podawać gorące.

Smacznego!
 
 
Copyright © 2016 What's cooking? , Blogger