Pokazywanie postów oznaczonych etykietą proste wypieki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą proste wypieki. Pokaż wszystkie posty
Mini babeczki z czekoladą i pistacjami

Mini babeczki z czekoladą i pistacjami

Jak co roku, święta to dla mnie urlop i słodkie lenistwo. Podróż w rodzinne strony, a co za tym idzie, przyjazd trochę na gotowe, sprawdzone i tradycyjne pyszności. W związku z tym, na blogu nie znajdziecie mnóstwa świątecznych przepisów, ale nie byłoby Wielkanocny bez świątecznej baby, więc dziś jej pierwsza odsłona. Słodka od daktyli, mocno czekoladowa, z czekoladową polewą i pistacjami dodającymi wiosennego uroku. Ja zdecydowałam się na słodkie babeczki miniaturki, spokojnie możecie jednak wykorzystać 1 dużą formę, wydłużając o około 10 minut czas pieczenia.
 
składniki,
12 sztuk: 
150g masła
150g daktyli, bez pestek, drobno posiekanych
60 g dobrej jakości kakao w proszku
90 g mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
100 g jasnobrązowego cukru
3 średnie jajka
1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią

polewa:
1 tabliczka gorzkiej czekolady
garść pistacji do posypania (użyłam solonych)
 

przygotowanie:

Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Daktyle rozdrobnić za pomocą blendera. W rondelku umieścić daktylową papkę i masło, rozpuścić. Odstawiłam do ostudzenia. W misce wymieszać suche składniki. W drugiej utrzeć jaja z łyżką cukru. Dodać do nich ostudzone masło z daktylami. Wymieszać. Wsypać suche składniki, wymieszać na jednolitą masę i przelać do foremek. Piec przez ok. 20 minut w 180 stopniach. Ostudzić. Polać roztopiona czekolada, posypać orzeszkami pistacjowymi.

Smacznego!




Magiczne ciasto bananowo-migdałowe

Magiczne ciasto bananowo-migdałowe

Są ludzie, którzy potrafią kreować atmosferę. Są miejsca, które tę atmosferę po prostu mają, i w których najzwyklejsza kanapka smakuje odświętnie. Istnieją też potrawy, które swoim zapachem przywołują świąteczne momenty. Tak jest z tym ciastem - niepozorny bananowo-migdałowy chlebek, który w trakcie pieczenia potrafi zaczarować kuchnię, wypełniając ją magicznym aromatem zimy. Jego drugą zaletą jest prostota wykonania, nie będzie Wam potrzebny mikser, wystarczy miska, widelec, blacha i piekarnik. Właściwie nie wiem, dlaczego określa się go chlebem, to pyszne, słodkie, wilgotne i sycące ciasto, idealnie na drugie śniadanie w towarzystwie kubka ciepłego mleka. Przepis znalazłam u Apetycznej Panny Dahl i zmodyfikowałam, dodając mielone migdały i czekoladę. Sophie pisze, że piekła je w sążniste mrozy, ale myślę, że wcale nie musicie na nie czekać, listopadowa szarość to wystarczający powód, by spałaszować jeszcze ciepły kawałek prosto z piekarnika!
składniki,
8 porcji:


3 duże dojrzałe banany
1/2 szklanki brązowego cukru
1 łyżka cukru migdałowego
1 jajko, rozkłócone
75 g miękkiego masła
1 i 1/2 szklanki mąki
100 g mlecznej czekolady
garść migdałów
szczypta soli
1 łyżeczka proszku do pieczenia

dodatkowo:
keksówka 10 cm x 20 cm
masło i bułka tarta do formy


przygotowanie:
Piekarnik nagrzać do 180 st C. Keksówkę wysmarować masłem i posypać bułką tartą. Banany rozgnieść widelcem, połączyć z cukrem, jajkiem, masłem i cukrem migdałowym. Mąkę wymieszać z solą i proszkiem, i dodać do bananów. Dokładnie wymieszać. Wlać do formy, wstawić do piekarnika i piec 50 minut. Nie przejmujcie się, jeśli pęknie przez środek. Po upieczeniu ostudzić w formie. Czekoladę rozpuścić w kapieli wodnej, migdały zmielić w blenderze. Polać ciasto rozpuszczoną czekolada i posypac migdałami.

Smacznego!

 
 
 
 
 




Copyright © 2014 What's cooking? , Blogger