Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czekolada. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czekolada. Pokaż wszystkie posty
Błyskawiczny deser czekoladowy

Błyskawiczny deser czekoladowy

Uwielbiam takie desery. To chyba najprostszy przepis na mus czekoladowy. Intensywnie czekoladowy głęboki smak. Maksimum smaku przy bardzo małym nakładzie pracy. Delikatny, prosty, szybki i efektowny. Dla wszystkich, którzy uwielbiają czekoladę. Z dodatkiem sezonowych owoców. Świetny efekt, polecam! 

 
składniki,
6 porcji:

6 ciastek owsianych
rządek gorzkiej czekolady
łyżka kakao
200g mascarpone
100g gorzkiej czekolady
150g śmietany kremówki
2 łyżki cukru pudru
sezonowe owoce do dekoracji







przygotowanie:

Ciastka z kakao i czekoladą zmielić w blenderze i 2/3 wsypać na dno pucharków. W mikserze ubić śmietanę, dodać mascarpone i cukier i delikatnie połączyć. Puszystą masę wyłożyć na pokruszony spód. Posypać resztą ciastek. Wstawić do lodówki na co najmniej godzinę. Podawać ze świeżymi owocami.

Smacznego!




Sernik z jeżynami i białą czekoladą

Sernik z jeżynami i białą czekoladą


Sernik. Aksamitny w strukturze, o idealnej konsystencji. Prosty, klasyczny przepis, do którego pasują wszystkie dodatki. Możecie dodać kruchy spód, wybrać ulubione owoce, lub polewę. Będzie smakował niezmiennie dobrze. Gwarancja sukcesu jest trzykrotnie mielony twaróg, lub bardzo gęsty gotowy ser (używam Piątnica).

składniki,
tortownica 23 cm:
masa:
1 kg sera twarogowego tłustego zmielonego trzykrotnie/ gęstego sera z wiaderka
250 g drobnego cukru
3 łyżki mąki ziemniaczanej
5 jajek
120 ml śmietanki kremówki 36%
cukier waniliowy
polewa:
1 tabliczka białej czekolady
100 ml śmietanki kremówki

jeżyny do dekoracji


przygotowanie:
Piekarnik nagrzać do 175 stopni. Do dużej misy włożyć ser, cukier i mąkę. Miksować przez około 3 minuty, następnie dodawać po jednym jajku, miksując chwilę po

każdym dodanym. Dodać śmietankę i cukier waniliowy, zmiksować szybko do połączenia się składników. 
Tortownicę wysmarować masłem, do przygotowanej formy wylać masę, wstawić do piekarnika i piec przez 10 minut. Zmniejszyć temperaturę do 130 stopni i piec przez kolejne 1,5 godziny, masa serowa się powinna być ścięta.W międzyczasie rozpuścić w kąpieli wodnej czekoladę i delikatnie połączyć ze śmietanką. 
Sernik wyjąć z piekarnika i rozprowadzić na nim polewę, ostudzić na kratce. Udekorować jeżynami. Wstawić do lodówki na minimum godzinę, aby sernik był bardziej kremowy.

Smacznego!

Mini babeczki z czekoladą i pistacjami

Mini babeczki z czekoladą i pistacjami

Jak co roku, święta to dla mnie urlop i słodkie lenistwo. Podróż w rodzinne strony, a co za tym idzie, przyjazd trochę na gotowe, sprawdzone i tradycyjne pyszności. W związku z tym, na blogu nie znajdziecie mnóstwa świątecznych przepisów, ale nie byłoby Wielkanocny bez świątecznej baby, więc dziś jej pierwsza odsłona. Słodka od daktyli, mocno czekoladowa, z czekoladową polewą i pistacjami dodającymi wiosennego uroku. Ja zdecydowałam się na słodkie babeczki miniaturki, spokojnie możecie jednak wykorzystać 1 dużą formę, wydłużając o około 10 minut czas pieczenia.
 
składniki,
12 sztuk: 
150g masła
150g daktyli, bez pestek, drobno posiekanych
60 g dobrej jakości kakao w proszku
90 g mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
100 g jasnobrązowego cukru
3 średnie jajka
1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią

polewa:
1 tabliczka gorzkiej czekolady
garść pistacji do posypania (użyłam solonych)
 

przygotowanie:

Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Daktyle rozdrobnić za pomocą blendera. W rondelku umieścić daktylową papkę i masło, rozpuścić. Odstawiłam do ostudzenia. W misce wymieszać suche składniki. W drugiej utrzeć jaja z łyżką cukru. Dodać do nich ostudzone masło z daktylami. Wymieszać. Wsypać suche składniki, wymieszać na jednolitą masę i przelać do foremek. Piec przez ok. 20 minut w 180 stopniach. Ostudzić. Polać roztopiona czekolada, posypać orzeszkami pistacjowymi.

Smacznego!




Tort kokosowy z malinami

Tort kokosowy z malinami

 
- Jaki chcesz tort na urodziny?
- Taki, jak w zeszłym roku.
- Odpada, już był na blogu.
- To nie wiem. Nie da się zrobić lepszego.
 

Ja właściwie tez nie wiedziałam, bo tort mocno czekoladowy jest moim ulubionym. Co może smakować lepiej? D. uwielbia batoniki bounty i idąc tym tropem, padło na tort kokosowy. Buszując w przepisach trafiłam na genialnie się prezentujący tort Doroty w książce Moje Wypieki i Desery. Do przepisu wprowadziłam modyfikację dodając dwa słoiczki konfitury malinowej, zwiększając ilość kremu i zdecydowanie zmieniając ilość likieru, bo to miały być bardzo dorosłe urodziny. I choć ciężko porównywać kokos do czekolady, mam problem z określeniem się, który tort smakował mi bardziej.


składniki,
tortownica 22 cm:
biszkopt:
5 jajek
3/4 szklanki drobnego cukru do wypieków
3/4 szklanki mąki pszennej
1/4 szklanki mąki ziemniaczanej
krem:
200 ml śmietany kremówki
750 g serka mascarpone
2/3 szklanki cukru pudru
1i1/2 szklanki wiórków kokosowych
8 łyżek likieru kokosowego
do nasączenia tortu:
400 ml likieru kokosowego
do przełożenia:
50 g gorzkiej czekolady
 
500 g/ 2 słoiczki
konfitury malinowej
 
dodatkowo:
1 mały kokos

przygotowanie:  
biszkopt: Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywną pianę. Pod koniec ubijania stopniowo dodawać cukier, dalej ubijając. Dodawać żółtka, jedno po drugim, nadal ubijając. Mąki wymieszać, przesiać i delikatnie wmieszać do ciasta szpatułką. Tortownicę o średnicy 22 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Boków formy niczym nie smarować, papierem wyłożyć tylko dno. Wyłożyć surowe ciasto. Piec w temperaturze 160 - 170ºC około 30 - 40 minut. Gorące ciasto wyjąć z piekarnika, z wysokości około 60 cm opuścić je (w formie) na podłogę. Odstawić do uchylonego piekarnika do ostygnięcia. Całkowicie wystudzić. Przekroić na 3 blaty.

krem: Śmietana kremówka i serek mascarpone powinny być schłodzone. Śmietanę kremówkę ubić. Dodać do niej mascarpone i delikatnie wymieszać. Dodać cukier puder i likier, wymieszać do połączenia. 1/3 masy odłożyć na później (do dekoracji boków i wierzchu tortu). Do reszty masy dodać wiórki, wymieszać do połączenia.

płatki kokosowe: W kokosie, w miejscu 3 ciemnych plamek, robimy otworki, np. śrubokrętem. Kilkoma mocnymi uderzeniami ostrego noża rozłupujemy kokos na pół. Nożem oddzielamy białe 'mięsko' kokosa od skorupki. Na koniec, białą część kokosa obieramy z brązowej skórki. Z powstałych białych kawałków kokosa uzyskamy płatki kokosowe używając przyrządu do krojenia sera żółtego w plasterki.

Jeden blat biszkoptu położyć na paterze. Nasączyć go 1/3 mieszanki likieru. Wyłożyć połowę masy kremowej z wiórkami, 1 słoiczek konfitury, oprószyć 25 g czekolady, tarkując ją bezpośrednio na krem. Następnie położyć 2 biszkopt, nasączyć połową pozostałego likieru. Na biszkopt wyłożyć pozostałą część kremu z wiórkami i konfiturę. Na małych oczkach zetrzeć pozostałą czekoladę. Na wierzch wyłożyć ostatni biszkopt i nasączyć go pozostałym likierem. Boki i wierzch tortu wysmarować pozostałą masą. Ozdobić płatkami kokosowymi. Schłodzić przez minimum 3 godziny w lodówce.
 
Smacznego!
 
Roczek bloga i czekoladowo-orzechowy tort

Roczek bloga i czekoladowo-orzechowy tort

 
What's Cooking? miało wczoraj okrągły roczek. Doskonale pamiętam pierwszy wpis - Oponki, opublikowane rok temu w Tłusty Czwartek. Ekscytację. I obawy, które mi towarzyszyły. Czy to dobry pomysł. Czy wytrwam. Czy ktoś będzie chciał to czytać. Czy znajdę czas. Czy nie braknie mi pomysłów. Czy ja i mój 500D będziemy potrafili współpracować. Czy będzie wystarczająco apetycznie. Czy nie braknie mi pomysłów. Czy... - miałam w głowie kompletny mętlik. Dzisiaj wiem, że był to świetny pomysł. Blog pozwala mi zdobywać nie tylko kolejne kulinarne levele, ale także rozwijać pasję związaną z fotografią, a przede wszystkim, dał możliwość poznania wyjątkowych ludzi, którzy kochają to, co ja. Kochani, dziękuję Wam, że jesteście ze mną - każda zaglądająca tu osoba, każdy komentarz cieszy równie mocno. Wasza obecność jest dla mnie najlepszym źródłem inspiracji i mobilizacją Ogromny buziak dla tych, co bez lęku testują moje kulinarne eksperymenty, i dla D. za cierpliwość i zmywanie gór naczyń większych, niż w znanej reklamie
A jak urodziny, to koniecznie tort! A właściwie torcik. Czekoladowy z orzechowo-czekoladową masą i jeszcze bardziej czekoladową polewą...
 
składniki,
2 torownice ok.10cm:

1 szklanka mąki pszennej
1/2 szklanki cukru
1/4 szklanki kakao
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1/3 łyżeczki soli
1/2 szklanki mleka
1/4 szklanki oleju roślinnego
1 łyżka rumu octu winnego
3 łyżki mocnego espresso
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

masa:
100 ml śmietanki 36%
150 g mascarpone
250 g masy
krówkowej kakaowej

polewa:
100 g czekolady 70% kakao



przygotowanie:
ciasto: Mąkę przesiać do miski, dodać cukier, kakao, sodę, sól, wymieszać. Zrobić wgłębienie i wlać w nie mleko, olej oraz ocet winny. Dodać ekstrakt z wanilii, połączyć składniki mieszając łyżką. Tortownice napełnić masą do 2/3 wysokości. Wstawić do piekarnika i piec przez 25 minut. Po tym czasie patyczek wetknięty w środek powinien być suchy. Wyjąć z piekarnika, wystudzić i każde ciasto przekroić na 2 blaty.

masa: Ubić śmietankę, następnie stopniowo dodawać mascarpone ciągle miksując, na koniec dodać masę krówkową, szybko wymieszać do uzyskania jednolitej konsystencji.

Blaty przełożyć masą, układając jeden na drugim, wyrównać i pokryć ciasto z zewnątrz. Schłodzić w lodówce przynajmniej 2 godziny. Przed podaniem oblać roztopioną w kąpieli wodnej gorzką czekoladą.
Smacznego!


Piernikowe mini muffinki z czekoladą

Piernikowe mini muffinki z czekoladą

Grudzień to czas, który  pachnie cynamonem, imbirem, pomarańczami i piernikiem.  Polskie święta nie byłyby prawdziwe, gdyby na stole nie pojawiło się ciasto o korzennym aromacie. Aby poczuć tradycyjny smak, proponuję zacząć od muffinków, które łączą wszystko, co zimą smakuje najlepiej - czekoladę i cynamon, a w kuchni  rozsiewają cudowny piernikowy zapach. Ciasto przygotowane w mini porcjach prezentuje się uroczo i jest zdecydowanie prostsze do podzielenia.

składniki,

15 małych muffinków:

1,5 szklanki mąki pszennej
3/4 szklanki cukru
1/2 szklanki kakao
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/3 łyżeczki soli
1/2 szklanki mleka

1/3 szklanki oliwy lub oleju roślinnego
1 pokruszona czekolada 70% kakao
3 łyżeczki przyprawy do piernika

1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
1 łyżeczka cynamonu do posypania






przygotowanie:

Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Formę na muffiny wyłożyć papilotkami o średnicy 4,5 cm lub użyć papilotek wolnostojących - wybrałam
te. Mąkę przesiać do miski, dodać kakao, proszek, przyprawę do piernika, sól, wymieszać. W drugiej misce jajko utrzeć z cukrem, dodać mleko, olej oraz ekstrakt z wanilii. Delikatnie połączyć składniki mieszając łyżką. Papilotki napełnić masą do 2/3 wysokości (po około 1 czubatej łyżce stołowej na 1 porcję). Wstawić do piekarnika i piec przez 20 minut. Po tym czasie patyczek wetknięty w środek powinien być suchy. Po wyjęciu z piekarnika muffinki posypać cynamonem.
 
Smacznego!
 
 
Grudniowe ciasteczka migdałowe

Grudniowe ciasteczka migdałowe

To już setny post! Ale szybko mi z Wami mijają kolejne tygodnie :) Długo zastanawiałam się, co wyjątkowego dodać z okazji tak okrągłego wpisu. Czy może być coś bardziej specjalnego, niż pierwszy świąteczny wpis? Niż migdały połączone z czekoladą? Ciasteczka prawdziwie zimowe, pyszne i prezentujące się świątecznie. Przepis, jak zawsze prosty i szybki, polecam spróbować. Słodkości inspirowane gazetką Lidla. Swoją droga, macie już kucharską książkę Pascal kontra Okrasa? Ja swoją odebrałam tydzień temu i jestem nią szczerze zachwycona! Pięknie wydana, zachwyca naprawdę dobrymi zdjęciami i codziennymi, nieskomplikowanymi, ale świeżymi przepisami. Myślę, że inspiracje z niej będą pojawiać się tu częściej. A póki co, przepis lidlowej cukierni, idealny jako dodatek do gorącej herbaty w mroźne grudniowe wieczory :)

 


składniki:
 
250 g zmielonych migdałów
100 g cukru pudru
1 opakowanie cukru wanilinowego
2 białka jaj klasy L
1 łyżka mąki pszennej
100 g płatków migdałowych
1 czekolada deserowa
 







 
przygotowanie:
Zmielone migdały, cukier puder, cukier wanilinowy, białka oraz mąkę mieszamy razem (konsystencja powinna przypominać konsystencję marcepanu). Z masy migdałowej formujemy wałeczki o długości około 17 cm. Cały wałeczek obtaczamy w płatkach migdałowych.
Na blasze wyłożonej papierem do pieczenia układamy wałeczki i formujemy z nich laski. Pieczemy około 20 minut w temperaturze 180°C. Upieczone ciastka studzimy.
Czekoladę rozpuszczamy w kuchence mikrofalowej, mieszamy do momentu, aż będzie zimna. Końcówki ciastek zanurzamy w czekoladzie i odstawiamy do zastygnięcia.
 
Smacznego!
 
 
 
 
 

Oreo brownie

Oreo brownie

Czekolada. Znów, wiem...
Nic na to nie poradzę, że kiedy nadchodzi jesienna plucha, jadłabym najchętniej na zmianę czekoladę i makaron, i tak w kółko, aż do Bożego Narodzenia. Ten tydzień był bardzo intensywny, więc w weekend na osłodę powstało błyskawiczne i niezawodne brownie. Lubicie Oreo? Dla fanów, to ciasto będzie absolutnym hitem, dla wszystkich sceptycznie zerkających na czarne ciasteczka - polecam spróbować. Smakuje dobrze, słodko i bardzo czekoladowo a prezentuje się jeszcze lepiej.
 

składniki,
blacha 20x20cm:
 
160 g masła
200 g gorzkiej czekolady
4 jajka
160 g trzcinowego cukru
3 łyżki mąki
1 łyżka kakao
szczypta soli
12 ciasteczek Oreo


Piekarnik z funkcją termoobieg nagrzać do temperatury 180 C. Czekoalde połamać na kawałki i rozpuścić wraz z masłem w kąpieli wodnej lub rondelku z grubym dnem. Jajka zmiksować na wysokich obrotach z połową cukru, po czym dodać pozostałą część, cały czas ucierając, aż do uzyskania gładkiej i puszystej masy (pod palcami nie powinno się wyczuć cukru).
Do masy dodać roztopioną czekoladę z masłem i wymieszać do połączenia się składników. Następnie wsypać suche składniki - mąkę, kakao oraz sól. Dokładnie wymieszać. Otrzymaną masę przelać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Ciasteczka oreo pokruszyć i wysypać na wierzch ciasta, delikatnie dociskając. Piec przez 35 minut, wyjąć z piekarnika i studzić na metalowej kratce.
Smacznego!
 
 

Grzeszne gruszki w czekoladzie i jesienny Spring Plate

Grzeszne gruszki w czekoladzie i jesienny Spring Plate

Jesień w pełni, więc nie mogło zabraknąć przepisów na jesienne owoce. Ten jest wyjątkowy, bo znajdziecie go nie tylko na blogu, ale również w trzecin numerze magazynu Spring Plate , który od 2 dni jest już dostępny i kusi różnorodnością przepisów i pięknymi zdjęciami. Znajdziecie w nim m.in. przepis na grzeszne gruszki w czekoladzie. Mnie zachwyca, i magazyn, i smak gruszek w połączeniu z czekoladą, a Wy przekonajcie się sami.
 

Grzeszne gruszki w czekoladzie
 
Gruszki i czekolada zawsze idą w parze.
Jesienią, dodając do tego duetu likier,
urządźcie sobie prawdziwą ucztę.
 
 
6 małych gruszek
1 szklanka likieru amaretto
12 kostek czekolady
125 g miękkiego masła
150 g cukru muscovado
125 g mąki pszennej tortowej
2 łyżki kakao
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 jajka
szczypta soli

 

 
 
 
 
 
przygotownie:
Piekarnik nagrzać do 180 stopni C. Gruszki obrać, wykroić gniazda nasienne, zostawiając  ogonki (jeśli nie znajdziecie małych gruszek, przekrójcie te, które macie na pół i  wykorzystajcie tylko górne ich części), ułożyć ciasno w rondelku, zalać likierem. Zagotować.  Blanszować w amaretto około 5 minut. Wystudzić i wyjąć z rondla. Resztę likieru odparować  do gęstości syropu. W dziurki po gniazdach nasiennych włożyć po 2 kostki czekolady. Foremki wyłożyć  papilotkami. Utrzeć masło z 120 g cukru, jajkami i solą. Mąkę wymieszać z proszkiem do  pieczenia. Dodać do masy. Napełnić foremki ciastem do połowy wysokości. W środek każdej gruszkę. Posypać każde ciastko łyżeczką cukru. Piec w nagrzanym piekarniku 30 minut. Następnie pozostawić na 5 minut w stygnącym piecu. Podawać z sosem toffi i syropem z amaretto.
 





 
 Macie ochotę na więcej?
Szukajcie
TU
Tarta czekoladowa z malinami i KONKURS Cook'd!

Tarta czekoladowa z malinami i KONKURS Cook'd!



Tarta czekoladowa z malinami - prosta do wykonania, ale niezwykle elegancka i bogata w smaku. Kruche ciasto wypełnione soczystymi malinami i aksamitnym kremem z ciemnej czekolady. Połączenie doskonałe, bo i okazja doskonała: Fan Page What's Cooking? na facebooku osiągnął pierwszy magiczny tysiąc! A skoro lubicie smakołyki, pokochacie ten deser! Idealne, póki można kupić świeże maliny :) Przepis pochodzi z książki Michela Roux

Ciasta pikantne i słodkie.

składniki,
forma 20 cm,
lub 4 małe:

ciasto:  
150g mąki tortowej
50g zimnego masła pokrojonego w kostki
50g przesianego cukru pudru
1 jajko
szczypta soli

nadzienie:
250g malin
200g śmietany kremówki
200g ciemnej czekolady( 70% kakao)
25g płynnej glukozy (zastąpiłam cukrem pudrem)
50g masła pokrojonego w kawałeczki 

 
przygotowanie:

Mąkę wymieszać z cukrem i solą. Dodać masło i rozdrabniać je palcami razem z mąka, do powstania kruszonki. Następnie dodać jajko i dość szybko wyrobić na gładkie ciasto. Ukształtować w kulę, zawinąć w folię spożywczą i wstawić do lodówki na około 15 minut.
Formę do tarty wysmarować odrobiną margaryny, dno wyłożyć papierem do pieczenia a boki obsypać mąką. Ciasto rozwałkować na 2-3 milimetry, podsypując je mąką. Przełożyć do foremki i wyrównać brzeg. Dno ponakłuwać widelcem. Wstawić na kolejne 15-20 minut do lodówki.

Piekarnik nagrzać do 190C. Schłodzone ciasto przykryć papierem do pieczenia lub folią aluminiową, obciążyć groszkami lub fasolą do pieczenia i piec około 15-20 minut. Następnie usunąć papier i fasolę, obniżyć temperaturę do 180C i piec 5-10 minut, lub do uzyskania jasno złotego koloru. Odstawić do całkowitego ostudzenia.

Czekoladę drobno pokroić. Śmietanę zagotować. Następnie przelać do większej miseczki. Dodać do niej czekoladę oraz glukozę (cukier). Następnie zmiksować na gładką masę. Nadal miksując dodawać po kawałku masła.

Odłożyć około 12-15 najładniejszych malin do dekoracji. Pozostałe pokroić na pół i ułożyć na dnie tarty (rozcięciem ku górze). Na maliny wylać nadzienie czekoladowe i wyrównać, odstawić do ostygnięcia. Zimną tartę wstawić do lodówki, na kilka godzin a najlepiej na całą noc. Przed podaniem dowolnie udekorować odłożonymi malinami. Przechowywać w lodówce. 

 Smacznego!






Jeśli spodobał Wam się ten przepis, proponuję wypróbować nowy przycisk Cook'd w aplikacji Cooklet, skupiającej przepisy kulinarne z całego świata. Cook'd możecie kliknąć przy potrawie, którą przygotowaliście według podanego przepisu.

Na początek KONKURS:

Wypróbujcie powyższy przepis, a oprócz kliknięcia przycisku Cook'd!, dodajcie zdjęcie przygotowanej potrawy. W konkursie bierze udział kilkanaście blogów, jeśli wygra Mój Przepis, wygra również ktoś z Was! Zwycięzcę wybiorę ja na podstawie dodanego zdjęcia :)


Jest o co walczyć!
Możecie wygrać voucher do Fabryki Form, oraz rewelacyjne książki kucharskie! :)

 Konkurs przewiduje 3 Zwycięzców, do rozdania 1 x Grand Prix i 2 x Cooklet Prize:

Za wygraną Grand Prix, czyli przepis, który zdobędzie najwięcej zdjęć nagrodą jest voucher 300 zł i książka.
Voucher - Cooklet Prize przyznany przez jury Cookleta wyniesie 150 zł i nagrodę książkową.

Moim zdaniem to świetna zabawa.


A Wy co myślicie?
Jeśli mój przepis uważacie za warty wypróbowania,  do 15. Września, do godz. 23:59:59 - przygotujcie go, zróbcie zdjęcie gotowej tarty i kliknijcie w przycisk Cook'd!
  dostępny na tej stronie pod przepisem
Potem, pozostaje już tylko czekać na ogłoszenie wyników!
Udanej zabawy! :)

Aby dowiedzieć się, kto zwyciężył, zapraszam na bloga jeszcze we wrześniu!
 
Chętnie też poczytam o Waszych uwagach na temat nowego gadżetu , zapraszam do komentowania :)
Pozdrawiam!
Anna Maria 
Copyright © 2014 What's cooking? , Blogger